To taka turystyczna atrakcja, która należy do ścisłej czołówki "do odwiedzenia".
Taaaakkk...
Średnio wiedziała, w co się pakuje. Z całą powagą można stwierdzić, że to wyprawa dla wytrwałych.
Palące słońce, grzęznące w piasku buty, powalone konary drzew. Ciężkie plecaki i wrażenie, że ta pustynia się nie kończy. Widok bowiem po horyzont długo, dłuuuuugo niezmienny.
Szlaku właściwie wcale. Jedynie GPS i czytanie z ruchu słońca...
Później jeszcze kilkanaście kilometrów, by dojść do Olkusza. Po takiej wędrówce każdy kawałek miejsca wydaje się być idealnym, by tylko usiąść :)
Ale warto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz